- Pomysł był konsultowany z doktorantami i z członkami związku już od dawna - mówi Stanisław Różycki, wiceszef Rady Szkolnictwa Wyższego i Nauki ZNP. Odpowiednie zmiany w statucie wprowadził listopadowy zjazd związku, teraz czekają w sądzie na akceptację.

Dlaczego ZNP i doktorantom tak na tym zależy? Obecnie uczelnie dostają część dofinansowania za tzw. czynnik studencko-doktorancki. Według Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego jest to 12,25 proc. całej dotacji, według środowisk akademickich - nawet 35 proc.
Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej