Trzeba zaznaczyć, że często granica między bezpartyjnością a przynależnością partyjną w wyborach samorządowych jest trudna do wychwycenia. Na przykład polityk startuje bez partyjnego szyldu, ale w rzeczywistości jest członkiem partii i do tego jego ugrupowanie nie wystawia przeciwko niemu konkurencyjnego kandydata: w takich wypadkach kandydatów kwalifikowaliśmy jednak jako partyjnych.

>> Oto prezydenci miast od Bełchatowa przez Kraków do Żyrardowa. Znamy zwycięzców II tury we wszystkich miastach [ZOBACZ WYNIKI]

Bezpartyjni biorą wiele dużych miast

Największe miasta wzięte przez bezpartyjnych kandydatów to Kraków, Katowice, Gdynia, Szczecin, Białystok, Opole, Gorzów Wielkopolski i Toruń. Do tej grupy zaliczyliśmy także Wrocław, bo choć Rafał Dutkiewicz miał wspólne listy z PO do rady miasta, to jednak nie jest członkiem partii. Z kolei największe sukcesy lokalnych komitetów to odbicie Elbląga z rąk PiS przez Witolda Wróblewskiego oraz spektakularne zwycięstwo w Gorzowie Wielkopolskim Jacka Wójcickiego, który przejął władzę od SLD.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej