- To będzie mówione wprost, bo nie ma sensu stosować jakichś uników. Doszło do takiej sytuacji, która jest zmianą ustroju. Państwo, gdzie fałszuje się wybory, nie jest państwem demokratycznym. To droga na wschód - mówił Kaczyński.

Zdaniem Kaczyńskiego wyniki wyborów są nie do zaakceptowania.

- To jest po prostu niemożliwe. Są miejsca, gdzie w wyborach do powiatu otrzymaliśmy 13 tys. głosów, a w wyborach do sejmiku 6 tys. głosów. Tego się nie da wytłumaczyć, bo to nie może przybrać takiego rozmiaru - dodaje. - Przedstawimy nasze wątpliwości sądom, ale nie mamy złudzeń, jak będą działały sądy.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej