Od czasu, gdy Jarosław Kaczyński jako premier wyzwał ludzi, którzy się z nim nie zgadzali od ZOMO, trudno uważać go za wzór dobrego wychowania. I to mimo wysiłków pisowskich publicystów, którzy tego rodzaju wybryki lidera PiS uważają za "zrozumiałe", bo wynikające z konsekwentnie uprawianego wobec niego "przemysłu pogardy".

Wywiad Kaczyńskiego dla "Wprost" jest kuriozalny ze względu na natężenie inwektyw oraz to, że lider PiS w rozpaczy rozdaje ciosy na lewo i prawo. PSL, jak stwierdza, "czyli ZSL" - to dla niego partia konsekwentnie prorosyjska.
Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej