- Mogę potwierdzić cofnięcie akredytacji. Nic więcej nie mogę powiedzieć - stwierdził w rozmowie z nami rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski. Swiridow, który pracował w Polsce od kilku lat, będzie musiał opuścić nasz kraj. Oficjalny dokument został mu wręczony w piątek w MSZ.

Według informacji "Wyborczej" wniosek o cofnięcie akredytacji wysłała do MSZ Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Jak pisze Informacyjna Agencja Radiowa, szef Międzynarodowej Agencji Informacyjnej "Rossija Siegodnia" Dmitrij Kisielew wezwał Warszawę do natychmiastowego wyjaśnienia powodów decyzji. Stwierdził, że działania polskich władz mogą być interpretowane jako "utrudniające prace mediów".

Z informacji "Wyborczej" wynika, że Swiridow zajmował się w Polsce nie tylko dziennikarstwem. Lobbował także na rzecz niektórych rosyjskich firm, w tym oligarchy Wiaczesława Kantora. Jego Acron chciał wrogo przejąć tarnowskie Azoty, co usilnie blokował polski rząd. Swiridow miał też organizować darmowe wyjazdy do Rosji, których celem było przekonanie ich uczestników, jak wspaniałe jest państwo rządzone przez Władimira Putina.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej