- Kompletna degrengolada. Tak źle nie było jeszcze nigdy - przyznają po cichu krakowscy politycy PO. Narzekają na pikujące sondaże partii i ujawnione przez "Wprost" taśmy z udziałem polityków PO. To właśnie one miały zniechęcić do startu w barwach PO jednego ze znanych profesorów. Ale na dzisiejszą sytuację "zapracowano" przede wszystkim w regionie.

Pod Wawelem politycy PO latami kłócili się i wycinali nawzajem tak skutecznie, że nie został już nikt, kto dla uratowania ich samych mógłby powalczyć o Kraków. - Strategia wycinania wartościowych osób i premiowania miernych, ale wiernych w pewnym momencie zaczyna się mścić. Tak stało się w Krakowie - mówi socjolog Jarosław Flis.

Ani rektorzy, ani politycy

Krakowem od lat rządzi uznawany za lewicowego prezydent Jacek Majchrowski. Dotychczas bez problemu pokonywał kandydatów PO, mimo że w wyborach do rady miasta ta partia regularnie triumfuje.
Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej