- Wysłaliśmy do szpitala wezwanie do dobrowolnego spełnienia roszczenia. Chodzi o 1 mln zł jako zadośćuczynienie za krzywdy fizyczne i psychiczne, które niewątpliwie poniosła moja klientka w wyniku decyzji prof. Bogdana Chazana. Jesteśmy otwarci na rokowania ze Szpitalem im. Świętej Rodziny. Czekamy siedem dni na odpowiedź. Później składamy pozew sądowy - mówi mec. Marcin Dubieniecki, pełnomocnik byłej pacjentki stołecznego Szpitala im. Świętej Rodziny.

Prof. Chazan nie jest już jego dyrektorem. Na początku lipca z pracy zwolniła go prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, której szpital podlega. Kontrolerzy urzędu miasta - ale też Ministerstwa Zdrowia i rzecznika praw pacjenta - wykazali nieprawidłowości w postępowaniu prof. Chazana. Dyrektor odmówił pacjentce szpitala prawa do legalnej aborcji mimo ciężkiego uszkodzenia płodu. Kontrolerzy wytknęli, że niepotrzebnie zwlekał z konsultacją, czekając na wyniki dodatkowych badań. Tak minął 24. tydzień ciąży i legalna aborcja była już niemożliwa. Prof. Chazan powołał się na klauzulę sumienia, choć to nie on miał wykonać zabieg, a klauzula dotyczy konkretnego lekarza, a nie całego szpitala. Nie wskazał też pacjentce innej placówki, w której mogłaby zakończyć ciążę.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej