Odszkodowanie dla Marcina Gortata prawomocnie zasądził wczoraj warszawski sąd apelacyjny. Gortat ze spółką Sfinks spierał się od trzech lat. Miał z nią umowę sponsorowania miejscowego klubu ŁKS. Zawodnik jest jego wychowankiem, zainwestował w niego. W zamian Sfinks mógł wykorzystywać jego wizerunek do promocji. Umowa wygasła w sierpniu 2011. Ale jesienią 2011 restauracja zrobiła kampanię marketingową "Smak życia według Marcina Gortata". Na stronie internetowej i w gazetce rozdawanej w lokalach restauracje zdjęciami Gortata, m.in. z ojcem bokserem, reklamowały menu. Koszykarz interweniował. W pozwie o ochronę dóbr osobistych za bezprawne wykorzystanie wizerunku domagał się 200 tys. zł odszkodowania i 80 tys. zł zadośćuczynienia dla jego fundacji MG13. Bo sportowiec prowadzi działalność charytatywną - MG13 wspiera rozwój młodych, m.in. funduje im stypendia, organizuje obozy dla dzieci oraz wyposaża szkoły w sprzęt sportowy.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej