Prof. Chazan na odwołanie do sądu pracy miał siedem dni od momentu, kiedy dostał wypowiedzenie. Zamierza zrobić to dzisiaj.

Zdaniem mec. Jerzego Kwaśniewskiego, reprezentującego lekarza, ginekolog uważa, że nie złamał prawa. Twierdzi, że jego pacjentka, kiedy odmówiono jej aborcji, została skierowana na konsultacje do Szpitala Bielańskiego. A wnioski miasta wyrażone w protokole z kontroli lekarza są sprzeczne i fałszywe.

- To jest dyskryminacja ze względu na światopogląd. Szpital w terminie siedmiodniowym złożył 16-stronicowy dokument zawierający uwagi i zastrzeżenia do protokołu miasta, był to dokument dyskutujący bardzo medycznym językiem z uwagami i spostrzeżeniami zawartymi w protokole. Miasto w cztery dni po złożeniu dokumentu doręczyło jednozdaniową odpowiedź, w której pani prezydent stwierdziła, że oddala wszystkie zarzuty. Nie podjęto dyskusji - zauważa mec. Kwaśniewski. Ginekolog może walczyć albo o przywrócenie do pracy, albo o odszkodowanie.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej