Prof. Bogdan Chazan został zwolniony przez ratusz za odmowę wskazania pacjentce, gdzie może dokonać legalnej aborcji.

W wywiadzie dla czwartkowego "Naszego Dziennika" opowiadał, że po jego dymisji do szpitala na zabieg przerwania ciąży została przyjęta pacjentka. Twierdzi, że aborcję przeprowadzono "mimo protestów personelu". Na stronie Stefczyk.pl. Jacek Karnowski apeluje, by odebrać nazwę szpitalowi, bo Święta Rodzina nie może patronować placówce, w której przeprowadzane są aborcje. Proponuje, by tymczasem lecznicę nazwać imienia Hanny Gronkiewicz-Waltz, która "w imię przyszłej koalicji PO z SLD porzuciła wiarę katolicką i dołączyła do lobby, które dąży do wprowadzenia "aborcji na życzenie".

Akcję obrony prof. Chazana rozkręca PiS. Wysłał list otwarty do Ministerstwa Zdrowia z ok. 5 tys. podpisów. Poseł Adam Hofman wyjaśnił, że przez ten gest partia staje w obronie profesora oraz wszystkich katolików, by "mogli być dyrektorami, lekarzami, żeby mogli wykonywać swoje obowiązki zgodnie z sumieniem".
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej