Debatę "Klauzula sumienia a prawa pacjenta - obowiązki instytucji publicznych" zorganizowała we wtorek w Sejmie marszałkini Wanda Nowicka z Twojego Ruchu. Nie przyszedł mimo zaproszenia nikt z Ministerstwa Zdrowia, NFZ ani Urzędu Miasta Warszawy.

- Gdzie jest punkt, od którego lekarz nie powinien się móc powołać na sumienie? - pytał b. krajowy konsultant ds. genetyki prof. Lucjusz Jakubowski. - WHO definiuje pojęcie zdrowia nie tylko jako dobrostan fizyczny i psychiczny, ale też bezpieczeństwo socjalne. Lekarz ma obowiązek działać na rzecz ochrony zdrowia pacjenta, więc powinien sobie odpowiedzieć na pytanie, czy dzieci z wadami rozwojowymi i ich rodziny mają to bezpieczeństwo zapewnione. W Polsce ogranicza się im prawo do zasiłków - widzieliśmy rodziny protestujące w Sejmie.

- Wolność sumienia utożsamiono z klauzulą sumienia. Tymczasem klauzula jest tylko jednym z instrumentów do realizacji tej wolności. Na ten instrument, zgodnie z konstytucją, można nakładać ograniczenia ze względu na prawa i wolności pacjenta - mówił prof. Mirosław Wyrzykowski, szef Katedry Praw Człowieka UW, członek Komitetu Bioetyki PAN i b. sędzia Trybunału Konstytucyjnego. Ocenił, że prawo do klauzuli sumienia zapisane w unijnej Karcie Praw Podstawowych nie zostało pomyślane dla lekarzy czy innych grup zawodowych, ale dla poborowych, którzy, powołując się na swój pacyfizm, nie chcą nosić broni. - Być może orzecznictwo Trybunałów spowoduje rozszerzenie rozumienia tej klauzuli. Ale dziś nie ma do tego podstaw - mówił. Skrytykował też propozycję, by stworzyć listę szpitali wykonujących aborcję: - Tym sposobem odwracamy regułę i wyjątek. Regułą jest, że wszystkie zabiegi wykonywane są we wszystkich szpitalach. Więc stwórzmy listę wyjątków, które odmawiają.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej