Program gromadzenia i analizy DNA przez wojsko zakwestionowała miesiąc temu Agencja Oceny Technologii Medycznych. Uznała, że nie ma wartości ani naukowej, ani medycznej, a w dodatku prowadzony jest bez podstawy prawnej - na podstawie rozporządzenia, a nie ustawy. I de facto pod przymusem, bo trudno mówić o dobrowolności, gdy jest to w praktyce polecenie służbowe (MON podkreśla, że każdy badany podpisuje zgodę). Stwierdziła też, że przekazywanie tych danych prokuraturze do celów kryminalnych jest łamaniem praw człowieka.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej