Polska nie ratyfikowała europejskiej konwencji bioetycznej, nie ma też żadnych przepisów regulujących wykonywanie testów genetycznych. W internecie ogłaszają się dziesiątki firm, którym można anonimowo przesłać materiał genetyczny do analizy i w ten sposób zdobyć wiedzę o cudzym genomie. Nie ma przepisów zabraniających np. pracodawcom wymuszania na kandydatach do pracy badań sprawdzających ich genetyczne predyspozycje albo zdobywania takich danych przez towarzystwa ubezpieczeniowe lub banki - do oceny ryzyka ubezpieczeniowego czy kredytowego.

"Z punktu widzenia ochrony praw jednostki konieczne jest jak najszybsze wprowadzenie ustawowych gwarancji służących zapewnieniu właściwej ochrony godności, zdrowia, życia, prywatności oraz autonomii informacyjnej jednostki przy przeprowadzaniu testów genetycznych" - napisała RPO Irena Lipowicz do premiera. Podkreśla ona, że brak takiej ustawy rodzi zagrożenie m.in. dyskryminacją ze względu na dziedzictwo genetyczne. Zwraca też uwagę, że firmy wykonujące testy genetyczne prognozujące zachorowanie na jakąś chorobę nie mają obowiązku udzielić klientowi porady genetycznej, czyli wyjaśnić, co oznacza wynik testu i jakie działania powinien podjąć, by chronić swoje zdrowie. Zauważa: "Brak regulacji sprawia, że Polska może się stać terenem swoistych genetycznych ?łowów ? ze strony pozbawionych skrupułów podmiotów działających na rynku międzynarodowym, wyłudzających tę najbardziej intymną kategorię danych". Przypomina, że projekt ustawy regulującej testy genetyczne w myśl europejskich i światowych standardów został już opracowany przez grupę ekspertów. Leży od roku w Ministerstwie Zdrowia.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej