Sądowy szlak przeciera Marcin K., którego proces cywilny przeciwko kurii koszalińsko-kołobrzeskiej rozpoczyna się dziś.

Mężczyzna był - jako 12-latek - molestowany przez księdza Zbigniewa R. w Kołobrzegu. Domaga się 200 tys. zł - 100 tys. od diecezji i 100 tys. od księdza. Sprawa jest precedensowa także dlatego, że mają zostać przesłuchani hierarchowie: kard. Kazimierz Nycz, abp Marian Gołębiewski i bp Edward Dajczak.

W osobnym procesie ksiądz został skazany na dwa lata bezwzględnego pozbawienia wolności.

Marcin K. z odszkodowaniem od kurii może mieć spory problem, bo Kościół jest zdania, że to ksiądz - a nie jego przełożeni - powinien ponosić odpowiedzialność. Hierarchowie mówią to od czasu, gdy latem zeszłego roku media opisały historie pedofilskie księży na Dominikanie czy księdza z Tarchomina.

- Podkreślaliśmy od samego początku, że odpowiedzialność dotyczy osoby indywidualnej, czyli sprawcy czynu, a nie parafii czy kurii - powiedział wczoraj abp Wojciech Polak, prymas Polski.
Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej