W czwartek zarząd PO decydował o liderach list tej partii w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Największym zaskoczeniem jest jedynka w Lublinie dla byłego spin doktora PiS, europosła PJN Michała Kamińskiego. Jeszcze kilka tygodni temu mówił on, że nie będzie kandydował. Co go przekonało? - Polska potrzebuje jak najsilniejszej drużyny w europarlamencie. Parę miesięcy temu rosyjskie czołgi nie stały u granic Ukrainy, a dziś stoją - tłumaczy.

"Przybysze ze Wschodu przywożą tyfus"

Kariera Michała Kamińskiego pełna jest zmian partyjnych szyldów i obozów.
Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej