Renata Grochal: Jeszcze kilka tygodni temu mówił pan, że odchodzi z polityki, a teraz jedynka PO do europarlamentu z Lublina. Co się stało?

Michał Kamiński: Jeszcze dwa dni temu byłem przekonany, że nie będę kandydował do europarlamentu. Ale ponieważ otrzymałem taką propozycję, która jest propozycją bardzo poważną, a kontekst jest inny od tego, w którym podejmowałem decyzję, że odchodzę z europejskiej polityki, to zdecydowałem, że w takich warunkach wystartuję. Dziś mamy sytuację, kiedy wszystkie ręce powinny być na pokładzie.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej