Nagrody przyznawane są trzem osobom spośród polityków, publicystów i przedsiębiorców, które zdaniem kapituły mogą się pochwalić w swojej pracy zawodowej szczególnymi osiągnięciami. W skład kapituły Nagrody Kisiela wchodzą laureaci z lat poprzednich.

Jednozdaniowe uzasadnienia tegorocznych nagród brzmią: dla Michnika "za konsekwentne bycie Michnikiem", dla Rostowskiego "za rolę sapera gospodarki", a dla Miłka, "bo zaszedł daleko".

Po ogłoszeniu nazwisk laureatów pojawiły się tradycyjnie komentarze, że Kisiel przewraca się w grobie. - Jeden człowiek na wieść, że został laureatem, od razu sam tak powiedział. To był Tadeusz Mazowiecki - tak zaczął wczorajszą galę syn Stefana Kisielewskiego - Jerzy.

- Nie ma czegoś takiego jak liberalizm dogmatyczny. Liberalizm jest zawsze pragmatyczny. Kisiel to wiedział. Dlatego nie wstydzę się przyjąć tej nagrody. Jestem wzruszony - powiedział Rostowski.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej