Wideoczaty to nowe zjawisko w sieci. Gimnazjalistki i licealistki, nie ruszając się z pokoju, występują przed internetowymi kamerami. Na żywo.

Wybieram przypadkowy czat na popularnym, z pozoru niewinnym portalu społecznościowym dla młodzieży. A tam impreza - dwie nastolatki piją piwo przed komputerem i tańczą. Ja bez zalogowania i trzydzieści innych osób obserwujemy. Mogłyby mnie odciąć, bo się nie przedstawiłam, ale nie dbają o to. A każdy może je nagrać i to rozpowszechnić.
Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej