W czasie wielomiesięcznej kontroli agenci CBA przesłuchali nawet glazurników, którzy wykańczali mieszkania należące do prezydenta Gdańska. Szczęśliwie jego żona nie wyrzuciła rachunków za usługi sprzed lat. Ale CBA przyjrzało się wielu innym sprawom i skierowało zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstw przez Pawła Adamowicza.

Wedle prezydenta chodzi o drobne nieścisłości i pomyłki w dokumentacji. Nie znamy szczegółów zarzutów CBA. Teraz postępowanie przygotowawcze prowadzi Prokuratura Apelacyjna w Poznaniu. Może zostać umorzone lub doprowadzić do postawienia prezydentowi zarzutów karnych, bo grożą one nawet za drobny błąd popełniony w oświadczeniu majątkowym.

- Bardzo trudno mi tę sprawę oceniać, nie znam detali. Mam pełne zaufanie do uczciwości i rzetelności Pawła Adamowicza. Znam go od bardzo wielu lat i mu ufam - mówi Aleksander Hall, działacz opozycji demokratycznej, u boku którego Adamowicz stawiał pierwsze kroki w polityce.
Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej