Karę, którą prawomocnie utrzymał Sąd Apelacyjny w Warszawie, nałożyła na radio Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Chodzi o głośną poranną audycję z maja 2011 r., w której Wojewódzki razem z Michałem Figurskim żartowali z ciemnoskórych. Polskę miał odwiedzić prezydent Barack Obama. Może sondowali polską tolerancję? Nie wszystkim jednak było do śmiechu.

Obrażony poczuł się rzecznik Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego Alvin Gajadhur, Polak o hinduskich korzeniach. - Może zadzwonimy teraz do Murzyna. Krajowy rejestr Murzynów... Gajadhur, tak, Murzin (śmiech) - żartowali. I dalej: - Audycję dzisiejszą sponsoruje warszawski oddział Ku-Klux-Klanu. W jakiej sieci on może mieć telefon? Która się z czarnym kojarzy? Buszmeni?

KRRiT uznała, że audycja rozpowszechnia treści rasistowskie. Sąd okręgowy utrzymał karę w 2012 r. Stwierdził, że audycja utrwala stereotypy o Afrykanach jako osobach o ciemnej skórze, z grubymi wargami czy o szerokim nosie. Sąd obawiał się też, że takie żarty mogą być odebrane przez młodych słuchaczy jako zachęta do szyderstw z ludzi innej rasy.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej