Sebastian Kucharski: W programach informacyjnych od dawna przeważa infotainment. W skrócie, to krótka informacja o charakterze rozrywkowym. Takie są też Fakty TVN. Gorsze wypiera lepsze.

Kamil Durczok: To, co większość krytyków uznaje za infotainment, jest tak naprawdę stosowaniem kolejnych nowości - realizacyjnych, koncepcyjnych i technicznych. To ten sam świat, ta sama polityka, ta sama rzeczywistość, tyle że wcześniej pokazywana bardziej prymitywnie i siermiężnie. Dzisiaj hasło "infotainment" to chętnie używany cep, którym okłada się media elektroniczne, dowodząc, że są one coraz głupsze.

Bo są głupsze.

- Nieprawda. Ostatnie lata to rzeczywiście większe przeniesienia akcentów z tego, co doniosłe, ważne i powszechne, na to, co interesujące, ciekawe, czasem ciekawostkowe. Ale duże dzienniki telewizyjne, te kierowane do masowej widowni, są rodzajem lustra odbijającego rzeczywistość. Powinno być w nich miejsce na politykę, naukę, czasem żart, piętnowanie absurdu i coś, co nas zwyczajnie ciekawi.
Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej