- Uznaliśmy, że rząd znajdzie środki i sposoby, by ta inwestycja była prowadzona zgodnie z planami - ogłosił wczoraj Donald Tusk.

To istotna zmiana, bo jeszcze w kwietniu Polska Grupa Energetyczna ogłosiła, że planowanej od lat budowy dwóch nowych bloków EO nie będzie. Ówczesny powód: "zmiany na rynku energetycznym, które nie przyniosłyby wzrostu wartości dla akcjonariuszy PGE".

Rozbudowę elektrowni premier zapowiedział w drugim exposé; jej wartość - 11,5 mld zł, z czego zdaniem fachowców 20 proc. pozostałoby w regionie. Szacowano również, że na trwającej nawet 10 lat budowie zatrudnienie znalazłoby tysiąc osób.

To ważne dla Opolszczyzny, gdzie bezrobocie sięga 15,5 proc., a w takich miastach jak Nysa czy Brzeg nawet ok. 20 proc. I wciąż miejsc pracy ubywa. Od grudnia ub. roku do marca br. bezrobocie zwiększyło się niemal o 5 tys. Do tego nad pracownikami dużych opolskich firm wisi widmo zwolnień grupowych. Choćby huta Ozimek do końca roku zamierza zwolnić 200 osób. Najliczniejszą grupą bezrobotnych w województwie są osoby młode, w wieku 25-34 lat. Stanowią 28 proc. wszystkich zarejestrowanych. W samym Opolu młodzi, przed 30. rokiem życia i z wyższym wykształceniem, to również jedna z najliczniejszych grup bezrobotnych. Na blisko 6 tys. zarejestrowanych bezrobotnych w mieście bez pracy pozostaje ponad 1,3 tys. młodych i wykształconych.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej