Zjazd przedstawicieli stu organizacji nazywa się Platformą Oburzonych. Łączy je jedno: w kraju jest źle, rząd źle rządzi. Chcą rozmawiać m.in. o jednomandatowych okręgach wyborczych (JOW) i zmianie ustawy o referendum - by musiało się odbyć, jeśli je poprze np. 2 mln wyborców.

Jednym z animatorów zjazdu jest Paweł Kukiz. - Będą cię lekceważyć, potem będą się z ciebie śmiać, dalej z tobą walczyć, a na koniec zwyciężysz - przytacza myśl Gandhiego, zapraszając do Gdańska.
Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej