Licealiści z X LO w Poznaniu, jeśli tylko chcą, mogą zostać w szkole, by policzyć zadania z matematyki czy fizyki. Mogą też przyjść wcześniej, by o 7.45 poznać bliżej tajniki krzyżówek genetycznych.

Małgorzata Roszyk, dyrektorka X LO, przygotowała 600 listów z dodatkową ofertą szkoły i rozesłała do rodziców: - Nauczyciele reklamowali projekt hasłem: "Twoja szansa na sukces", a samorząd uczniowski prostą formułą: "Po co płacić".

Tydzień pracy nauczyciela to w sumie 40 godzin, ale pensum, czyli czas spędzany na lekcjach, to 18 godzin. Po zmianie Karty nauczyciela (2009) nauczyciele przy tablicy mają spędzać dodatkową tzw. dziewiętnastą godzinę, ale nie ma to wpływu na ich wynagrodzenie. W poznańskim ogólniaku w szkole spędzają więcej czasu. - Poświęcają zdecydowanie więcej niż godzinę w tygodniu - przyznaje dyr. Roszyk. - Dlatego rozpisaliśmy szczegółowy plan. No i nazwaliśmy to tak, jak powinno się nazywać od początku, czyli "wolontariatem". Bo przecież nikt nam za to nie płaci. Ksiądz także ma wolontariat - scholę.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej