Podczas sejmowej debaty o związkach partnerskich, posłanka PiS nazwała związki partnerskie "jałowymi". Potem w sieci pokazało się nagranie jej spotkania z czytelnikami "Gazety Polskiej", podczas którego mówiła o Annie Grodzkiej z Ruchu Palikota: - Jak ja widzę faceta obok siebie, to jak mogę się zwracać "proszę pani". No jaka pani, no twarz boksera!

Pawłowicz, która nie chciała rozmawiać z "Gazetą Wyborczą", tłumaczy w sobotnio-niedzielnym wydaniu "Naszego Dziennika", że jest kilka przyczyn ataków na nią. - Ideologie genderowe, lewicowe i feministyczne weszły do naszego kraju po wstąpieniu do Unii Europejskiej i cały czas w ekspansywny i niezwykle agresywny sposób docierają do nas. Obecnie mamy do czynienia z falą roszczeń środowisk homoseksualnych, które żądają usankcjonowania niebezpiecznych rozwiązań prawnych, które w gruncie rzeczy nie są niczym innym niż rozluźnieniem obyczajów i promocją postaw gorszących społeczeństwo. Niestety, obecny rząd popiera poglądy tych ekspansywnych środowisk. Nie wiem, czy wynika to z autentycznych poglądów, czy z koniunktury. Tak czy inaczej środowiska skrajnie mniejszościowe wyczuwają teraz dobry moment na forsowanie swoich lewackich haseł - mówi w rozmowie z "Naszym Dziennikiem".
Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej