O szeregowej posłance Prawa i Sprawiedliwości słyszał dotąd mało kto. Jednak od czasu głosowania w sprawie związków partnerskich o Krystynie Pawłowicz zrobiło się głośno. - Społeczeństwo nie może fundować słodkiego życia nietrwałym, jałowym związkom osób, z których społeczeństwo nie ma żadnego pożytku - krzyczała z mównicy sejmowej w ubiegły czwartek, tuż po tym, jak Robert Biedroń i Artur Dunin zaprezentowali projekty ustaw o związkach partnerskich. Takie związki - jej zdaniem - cechuje hedonizm i autodestrukcja, a także z natury są nietrwałe.
Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej