Poseł Piątak (Ruch Palikota) jest właścicielem hodowli norek w Wołowcu (Zachodniopomorskie). Według jego deklaracji jest na niej, zależnie od "cyklu produkcyjnego", od 13 do 70 tys. zwierząt.

Doniesienie jest efektem społecznego śledztwa, które wolontariusze Stowarzyszenia Otwarte Klatki przeprowadzili w zeszłym roku na fermach zwierząt futerkowych w Polsce. Wstrząsające wyniki (pisaliśmy o nich w listopadzie) umieścili w raporcie "Cena futra". Sprawdzili i udokumentowali warunki w 53 spośród około 800 ferm. To dwa razy więcej, niż zbadał NIK w 2009 i 2010 r. Śledztwo jest dobrze udokumentowane: zdjęciami i filmami zaopatrzonymi w daty i dane lokalizacyjne GPS.

- Na fermie posła Piątaka udokumentowaliśmy okaleczone i chore zwierzęta, których nikt nie leczy, przepełnione klatki powodujące agresję, samouszkodzenia, robaki w klatkach. A także praktyki zagrażające środowisku i ludziom: zwłoki wyrzucane za płot, odprowadzanie ścieków z fermy na łąkę, nieutwardzony grunt pod klatkami, przez co toksyczne odchody mogą przenikać do wód gruntowych. A także norki, które wydostały się z fermy - mówi Dobrosława Karbowiak z Otwartych Klatek, współautorka raportu.
Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej