Czy palenie marihuany może prowadzić do śmierci? Wprost" i "Newsweek" publikują rozmowy z Anną Fryczkowską, matką licealisty, który w Wigilię popełnił samobójstwo, wieszając się na pasku we własnym pokoju. Z obydwu rozmów wynika, że 16-letni Staś odebrał sobie życie "pod wpływem psychozy ponarkotykowej".

"Wprost" okrasza to zapowiedzią na okładce: "Wywiad z matką licealisty, który popełnił samobójstwo po marihuanie".

Matka: Zabił się, bo palił marihuanę

Fryczkowska opowiada, że systematycznie syn zaczął palić jesienią ubiegłego roku, tuż po tym, jak rozpoczął naukę w warszawskim liceum. Z mężem nie zdawali sobie z tego sprawy. - Znam zapach marihuany. Nigdy nikt z nas nie wyczuł go w pokoju Stasia. A przecież z zapisków wiemy, że palił nocami, na balkonie przy swoim pokoju - wspomina w rozmowie z "Wprost". - Palił jednocześnie z kolegami, każdy u siebie, przed swoim komputerem lub telefonem, opisywali sobie doznania. Godzina trzecia, czwarta nad ranem. Ja wieczorem zaglądałam do Stasia, żegnałam się z nim, prosiłam, żeby nie czytał długo i zaraz gasił światło. Kiedy zasypialiśmy, włączał komputer, skręcał jointa i się zaczynało...
Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej