Kampanię pod nazwą "Prawo kultury" przygotowała Fundacja "Nowoczesna Polska". O co w niej chodzi? Fundacja w czytelny sposób informuje, iż można ściągać z sieci filmy, kopiować książki czy udostępniać muzykę. W warszawskim metrze naklejono na szyby dymki jak z komiksów, a w nich przeczytać można komunikaty: "Mam prawo ściągać filmy", "Mam prawo kopiować książki" i "Mam prawo dzielić się muzyką". Pod każdym hasłem - odesłanie do strony www.prawokultury.pl. Kto trafi na tę stronę, znajdzie na niej prawne podstawy tych haseł. Podane w skondensowany sposób, zrozumiały także dla laika.

To nie łamanie prawa...

Organizatorzy nie namawiają ani do łamania, ani do naginania prawa: pokazują tylko, że często było ono dotąd interpretowane w sposób - jak twierdzą - jednostronny. Kampania ma odwrócić stereotypy utrwalane przez inne kampanie, poszerzyć świadomość o prawach i wolności, jaką daje użytkownikom kultury obowiązująca w Polsce Ustawa o prawie autorskim.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej