Twórcom humory dopisywały, choć na ich konferencji, mimo kilkudziesięciu przygotowanych miejsc, sporo było wolnych krzeseł. - Jak w państwie źle się dzieje, to obywatele zakładają republikę. Oczywiście mówię to żartem - tłumaczył na konferencji Piotr Barełkowski, prezes spółki Telewizja Niezależna (właściciela Republiki). - Pamiętacie państwo "Gwiezdne wojny" i "Imperium kontratakuje"? Tam też była republika - dodał z uśmiechem.

Koniec świata propagandy

Także wiceprezes Tomasz Sakiewicz był w dobrym nastroju. - Było pytanie od dziennikarza, czy nasz konferencja ma związek z datą końca świata. Dementuję to - zapewniał.

Poważniejsza była Ewa Stankiewicz z Solidarnych 2010, jednocześnie dyrektor artystyczna nowej telewizji. - To jest koniec świata, ale propagandy - podkreśliła.

Prezes Barełkowski o szansach nowej stacji informacyjnej mówił, powołując się na badania Homo Homini z listopada tego roku. Bo ta telewizja, jak na standardy innych informacyjnych telewizji działających w Polsce, to dosyć nietypowy, bo płatny projekt. Każdy, kto będzie chciał ją odbierać, np. w swojej kablówce, będzie ją musiał dodatkowo wykupić za kilka złotych.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej