Zaraz po ukazaniu się zdjęcia, Fundacja zawiadomiła prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa i złożyła prośbę o wszczęcie sprawy z urzędu. Pozew jednak odrzucono, w związku z tym sprawa została skierowana do sądu z oskarżenia prywatnego. W piątek w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Praga-Południe odbyła się rozprawa pojednawcza.

Podczas rozprawy właściciel profilu tłumaczył, że zdjęcie znalazł na Facebooku i tylko umieścił je u siebie. Mówił, że bardzo żałuje tej decyzji, przeprasza i jest mu wstyd.

Fundacja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy podjęła jednak decyzję o dalszym postępowaniu w stosunku do właściciela profilu. - Nie chodzi mi o dochodzenie swoich praw w atmosferze odwetu i oczekiwania piorunującego wyroku. Chodzi mi o to, aby Sąd w Polsce podjął decyzję w tej sprawie, która może być ważną w setkach, a może tysiącach podobnych zdarzeń, kiedy osoby publiczne w sposób brutalny są pomawiane, atakowane i zniesławione w Internecie w poczuciu totalnej anonimowości i bezkarności - napisał Jerzy Owsiak w oświadczeniu dla prasy.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej