Włodarczyk był bliskim współpracownikiem Ewy Kopacz. To ona mianowała go szefem instytutu. Kiedy objął w resorcie funkcję wiceministra, w instytucie wziął urlop bezpłatny. Wrócił do placówki, kiedy na początku tego roku Arłukowicz wyrzucił go z resortu.

Zarządzanie instytutem skrytykowała w swoim niedawnym raporcie NIK. Zarzuciła, że jego długi sięgają prawie stu milionów, tymczasem dyrektor wydaje pieniądze na premie i nagrody.

Włodarczyk odpierał zarzuty: - Mamy imponujący dorobek naukowy. Jesteśmy instytutem pierwszej kategorii - mówił.

Dziś rano Arłukowicz znów skrytykował Włodarczyka mówiąc, że od kilku miesięcy zwraca się do MZ o przyznanie mu premii za zarządzanie placówką, a potem nagle ogłasza w mediach, że wstrzymuje przyjęcia chorych.

Od poniedziałku warszawski Instytut Reumatologii zawiesza zapisy pacjentów na 2013 rok. Powodem jest brak pieniędzy. Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłacił placówce za usługi, wykonane ponad zakontraktowany limit. - Zawieszenie zapisów odbije się w największym stopniu na pacjentach - mówiła dziś IAR Rzecznik Praw Pacjenta Krystyna Kozłowska. Wskazuje, że oczekują oni w kolejkach, a każde przesunięcie terminu dezorganizuje im życie. Rzecznik apeluje do pacjentów oczekujących w kolejce na zapis, aby w przypadku pogorszenia ich stanu zdrowia zgłaszali się do szpitala na powtórną kwalifikację. Wtedy lekarz podejmie decyzję czy szybciej skierować pacjenta na hospitalizację.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej