- Przyszło mi to do głowy, bo czytam kryminały, jestem scenarzystą, ale byłoby to nieprawdopodobne - opowiada w "Newsweeku" Agnieszka Holland na pytanie, czy możliwe, że to stratedzy Platformy - spodziewając się, jak zareaguje Jarosław Kaczyński - podpuścili "Rzeczpospolitą"? I dodaje: - Makiaweliczne, precyzyjne plany w ogóle tutaj [w Polsce] nie działają. Tu intrygi robi się na poziomie cepa.

Czy zatem polityczne zdolności Kaczyńskiego, które mu się przypisuje, są niewiele warte? - Na tym bezrybiu Kaczyński rzeczywiście jest mistrzem, bo umie wyczuć sytuację i umie manipulować, dlatego mówi się o jego wielkim talencie politycznym i charyzmie. Ale - umówmy się - to taka charyzma powiatowa - mówi o prezesie PiS reżyserka.

Teorie o tym, że ktoś podpuścił Kaczyńskiego są - jej zdaniem- równie "wiarygodne", jak to, że "samolot spadł, bo było to w interesie Jarosława Kaczyńskiego i jego partii". - Bez tego by już byli na poziomie 12 proc., prawda? Więc jeżeli ktoś skorzystał na tej katastrofie, to na pewno nie Ruscy, nie Tusk, nie Platforma, na pewno nie Polska - skorzystało na tym PiS - twierdzi Holland. - Paradoksalnie na jak najdłuższym graniu smoleńskimi emocjami zależy Kaczyńskiemu i Rosjanom - dodała.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej