- Nie wynika to ani z treści wyjaśnień oskarżonej, ani z zeznań Kamila Ś. - mówi "Gazecie" rzecznik warszawskiego sądu Igor Tuleya. - Sąd uchylił decyzję niższej instancji o zwrocie sprawy prokuraturze i nakazał rozpoznać sprawę - dodaje.

W czerwcu Kora została zatrzymana przez policję, bo w jej domu znaleziono 2,8 grama marihuany.

W sierpniu prokuratura ją oskarżyła. Ale Sąd Rejonowy dla Warszawy-Żoliborza uznał, że sprawa nie jest dokończona. Przyjął, że fakt zażywania przez nią narkotyków nie budzi wątpliwości, skoro Kora sama o paleniu "trawy" mówiła.

Zwrócił akta i zobowiązał prokuratora do przeprowadzenia badań psychiatrycznych oraz sporządzenia przez specjalistę od terapii uzależnień wywiadu z Korą. Jego celem jest dobór terapii, bo wedle najnowszych przepisów ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii prokurator może sprawę o osoby uzależnionej od narkotyków zawiesić na czas terapii, a po jej zakończeniu warunkowo ją umorzyć.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej