Przychodnia w Warszawie, rodzice z maluchami czekają na badanie kontrolne i szczepienia. Nagle z gabinetu lekarskiego wypada blondynka z bobasem na rękach i mówi: - Nie zgadzam się!

Na co się nie zgadza? Na obowiązkowe szczepienie syna.

- Powiadomię sanepid, by nałożył mandat - woła za nią lekarka.

W Polsce szczepienia ochronne są obowiązkowe dla dzieci, młodzieży, a po nowelizacji ustawy o chorobach zakaźnych - która obowiązuje od trzech dni - także dla wszystkich Polaków po ogłoszeniu epidemii. Rodzice, którzy odmówią zaszczepienia dziecka, mogą zostać ukarani grzywną do 1,5 tys. zł. Z tego powodu Grzegorz, ojciec czwórki dzieci, ukrywa przed sanepidem i publiczną służbą zdrowia dwójkę najmłodszych.

- Nie przedstawię się, bo sanepid i lekarz rodzinny nie wiedzą, że mam jeszcze syna i córkę. Nie chcę znów płacić kar. W 2009 r. zapłaciłem 600 zł, bo nie zaszczepiłem dwójki starszych dzieci. Wszedł komornik i już.
Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej