Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu uznał w poniedziałek, że zakaz korzystania z zapłodnienia in vitro, by uniknąć ciężkiej i nieuleczalnej choroby genetycznej dziecka, jeśli jednocześnie dopuszcza się aborcję z tego powodu, jest nieproporcjonalnym naruszeniem prawa do prywatności i kształtowania życia rodzinnego. Orzekł tak we włoskiej sprawie. Ale polskie prawo jest do włoskiego podobne: też dopuszcza aborcję, jeśli płód jest ciężko i nieodwracalnie uszkodzony. A to oznacza, że regulując w Polsce kwestię in vitro powinniśmy dopuścić "selekcję" zarodków dla uniknięcia ciężkiej choroby genetycznej. To jedna z największych kontrowersji w debacie dotyczącej in vitro. Przeciwnicy takiej "selekcji" uważają, że to eugenika, mająca eliminować osoby niepełnosprawne, a w przyszłości doprowadzić do "projektowania" ludzi z określonymi cechami.

Czym jest zarodek
Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej