Leki są tańsze i droższe, zależnie od producenta, chociaż mogą zawierać tę samą substancję czynną - to powszechnie wiadomo. Ale już mało kto z chorych uświadamia sobie, że dopłata NFZ nie jest dopłatą do ceny jego leku, ale do kilku najtańszych z danej grupy.

Do stycznia NFZ dopłacał 50 lub 70 proc. ceny najtańszego leku z danej grupy, ale grup było 800. Dziś wszystkie leki mieszczą się w zaledwie 300. Fundusz wprawdzie wciąż dopłaca taki sam procent ceny najtańszego leku w grupie, ale grupa jest większa.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej