Od 1 lipca pacjenci mogą mieć problemy z kupnem leków refundowanych. Powód? Z końcem czerwca wygasają umowy lekarzy z NFZ, a nowych nie chcą podpisywać. Walczą bowiem o zniesienie kar finansowych za błędnie wypisane recepty.

Zapis ten zniknął z ustawy refundacyjnej, ale wrócił w indywidualnych umowach z NFZ. Zdaniem lekarzy kary za błędy na receptach są bardzo wysokie, dlatego boją się wpisywać wysokość refundacji leków.

Czy będzie więc chaos w aptekach od 1 lipca, bo lekarze (chodzi głównie o prowadzących prywatne gabinety, którzy wypisują 7 proc. recept w Polsce) nie będą wpisywać na receptach wysokości refundacji za leki?
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej