''Jest pięknie! To najładniejsze miasto w Polsce. Nie wiedzieć czemu nie otrzymało organizacji Euro 2012'' - pisali dziennikarze holenderskiego portalu Ad.nl zaraz po przylocie do Krakowa. Mieszkają tu i trenują nie tylko Holendrzy, ale też Włosi i Anglicy. Wszystkie trzy reprezentacje to historia światowego futbolu.

Na Błoniach ogromna strefa kibica. Rynek Główny i okoliczne uliczki udekorowane flagami mistrzostw. Od kilku tygodni wielkie sprzątanie i łatanie dziur w drogach.

Pod Wawelem piłkarze przyjmowani są jak najwyższe władze państwowe. Chodzą po czerwonym dywanie, ściskają dłonie urzędników, a wszędzie czekają na nich setki mieszkańców, turystów i kibiców.

Magistrat wydał nawet specjalny przewodnik dla partnerek piłkarzy - można w nim poczytać nie tylko o zabytkach, ale także o topowych klubach i sklepach.

Krakowianie tak bardzo chcieli choć przez chwilę pooglądać gwiazdy futbolu, że od północy czekali, by dostać wejściówkę na treningi. Holendrów na stadionie Wisły oglądało blisko 25 tys. ludzi (to polski rekord!). Ludzie zakładali pomarańczowe koszulki i uzbrojeni w aparaty fotograficzne oraz długopis i notes na autografy szli na stadion.
Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej