Radek Dałek jest nauczycielem. Magister pedagogiki i filozofii. Do tego podyplomowa matematyka i informatyka. Pracuje w szkole specjalnej przy ul. Plantowej w Łodzi. - Tak dobrze wykształconych nauczycieli mogę na palcach policzyć - komplementuje dyrektorka Anna Burdyka.

Jeszcze niedawno pływał, jeździł na rowerze, chodził na siłownię. Dziś trudno mu donieść do domu zakupy. Jest przed czterdziestką, a czuje się jak staruszek. Mniej więcej od trzech lat.

Któregoś dnia Dałkowi nagle zrobiło się duszno.
Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej