Sąd zlecił mu to zadanie w drugiej połowie stycznia, gdy jasne stało się, że szef Radia Maryja dobrowolnie nie zapłaci nałożonej na niego kary. Chodzi o 4,5 tys. zł, na co składają się grzywna (3,5 tys. zł) oraz koszty postępowania przeciwko redemptoryście.

Wykazało ono, że jego stacja regularnie nadawała w 2009 r. apele o wpłaty na Telewizję Trwam, Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej oraz odwierty geotermalne w Toruniu. Rzecz w tym, że na emisję tego typu komunikatów zgodę musiał wyrazić resort spraw wewnętrznych i administracji.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej