Na obrady przyjechał sam ojciec Tadeusz Rydzyk. Siedzi w otoczeniu posłanek PiS: Barbary Bubuli, Anny Sobeckiej, naprzeciwko Elżbiety Kruk. Coś do siebie szepczą, nad czymś radzą, nic dziwnego - na sali nuda, prawie pół godziny upływa na dywagacjach, czy można zadawać pytania obecnemu na sali przewodniczącemu KRRiT, skoro dopiero co przegłosowano wniosek o zamknięciu dyskusji. Posłowie PiS uważają, że można. Ale przewodniczący KRRiT na pytania przygotowany nie jest. - Stawiacie mnie państwo w bardzo niekomfortowej sytuacji - mówi poirytowany Jan Dworak. Jadwiga Wiśniewska (PiS): - Brak komfortu pana Dworaka mnie mało interesuje. Pan Dworak odbiera komfort milionom Polaków, którzy chcą Telewizji Trwam.

Wtóruje jej głos z sali (nie widzę, prawdopodobnie poseł PiS). To apel do przewodniczącego KRRiT: - Proszę się oczyścić!

Ojciec Rydzyk klaszcze. Jest uśmiechnięty, rozluźniony. Co chwilę do stołu przy którym siedzi, podchodzą fotoreporterzy. Pstryk - zdjęcie za zdjęciem, z posłanką z prawej, z posłem z sąsiedniego stołu, który podchodzi i ustawia się do fotki z ojcem dyrektorem.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej