Tak uznał w czwartek warszawski sąd i oddalił pozew działaczy mniejszości seksualnych. Poszło o rysunek z ''Rzeczpospolitej'' z 2009 r. Przedstawiał mężczyzn biorących ślub. Za nimi w kolejce stał mężczyzna z kozą na sznurku. Mówił do niej: ''Jeszcze tylko ci panowie wezmą ślub i zaraz potem my''. Tydzień później Tomasz Terlikowski napisał w ''Rz'': ''Jeśli prokreacja, wychowanie i wierność nie mają znaczenia w stosunkach dwóch partnerów, (...) nie ma powodów, by czynić różnicę między relacją homoseksualną a zoofilską''.

Z pozwem przeciwko redakcji wystąpili Urszula Pawlik oraz Michał Minałto. Przyłączyły się do nich organizacje walczące o prawa mniejszości seksualnych, m.in. Lambda i Trans-Fuzja. Domagali się od Presspubliki (wydawcy ''Rz'') 10 tys. zł na cel społeczny oraz przeprosin na łamach ''Rz''. Ale przegrali. - Nie zostało wykazane, by naruszono dobra osobiste powodów - mówił w uzasadnieniu wyroku sędzia Andrzej Sterkowicz. Według sądu do złamania prawa mogłoby dojść, gdyby rysunek czy tekst odnosiły się bezpośrednio do osób, które złożyły pozew.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej