W środę minister spraw wewnętrznych Jacek Cichocki potwierdzając oficjalnie dymisje wiceministra Adama Rapackiego i komendanta głównego policji Andrzeja Matejuka, chwalił ich i komplementował.

- Jeżeli generał Rapacki jest tak dobrym fachowcem i tak dobrze pracował, to dlaczego pan się z nim rozstaje? - pytanie dziennikarza nieco zepsuło atmosferę wczorajszej konferencji o zmianach w MSW. - Nie będę o tym mówił publicznie - odpowiedział minister Cichocki.

W czwartek w radiu RMF FM tak skomentował dymisję swojego zastępcy: - Nie muszę się kochać ze swoim współpracownikami. O tej dymisji zacząłem myśleć kilka dni po moim powołaniu na stanowisko szefa MSW. Przed 1 stycznia nie chciałem podejmować takiej decyzji ze względu na trwającą prezydencję Polski w UE.

Cichocki zaprzeczył też podawanej przez media informacji o tym, że trzecim do zwolnienia jest szef Biura Ochrony Rządu. Powiedział, że nie myśli o odwołaniu gen. Mariana Janickiego ze stanowiska szefa BOR, dopóki nie będzie werdyktu prokuratury w sprawie Smoleńska. - Prokurator ma tu pełną autonomię w ocenie faktów, do których ma dostęp. Dopóki nie będzie jednoznacznego werdyktu ze strony prokuratury, a tylko takie ogólne zapowiedzi, to trudno budować na tym poważną decyzję personalną - stwierdził Cichocki.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej