Zawiadomienie w tej sprawie złożyło do prokuratury CBA. Wątpliwości funkcjonariuszy pojawiły się po kontroli oświadczenia Palikota złożonego w ubiegłej kadencji Sejmu, do którego wszedł jako kandydat Platformy.

Była żona Palikota zawiadomiła prokuraturę, że jej zdaniem, wpłacił on pieniądze ze spółki Jabłonna na swoje konta w rajach podatkowych. CBA ustaliło z kolei, że poseł nie wykazał kilkuset tysięcy złotych w swoim oświadczeniu. I że właśnie te pieniądze mógł wyprowadzić za granicę. Wnioski w sprawie pomocy prawnej wysłano m.in. do Luksemburga, Antyli Holenderskich i na Cypr. Odpowiedź jaka przyszła nie dała jednak odpowiedzi na pytanie, czy Palikot mógł ukryć pieniądze.

Z braku twardych dowodów na wyprowadzenie pieniędzy za granicę prokurator zdecydował się umorzyć śledztwo.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej