Łódzki Zespół Szkół Gastronomicznych to tysiąc uczniów i ponad 30 sal. W jednej pracowni krzyż wisiał na prawo od godła, w drugiej na lewo, w trzeciej nad godłem. Dyrektorce Małgorzacie Gosławskiej nie podobał się taki bałagan. I zaczęła się dyskusja. Co jest ważniejsze: godło czy krzyż? Co powinno wisieć w centralnym miejscu? - Nauczyciele się podzielili. Jedni byli za godłem, inni za krzyżem - opowiada Gosławska.

Gdy zrozumiała, że o porozumienie będzie trudno, zdecydowała sama: - Powiedziałam kierownikowi administracji: krzyże we wszystkich pracowniach mają wisieć nad drzwiami.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej