- Musimy być przygotowani na najgorsze. Lepiej, żeby było nas więcej i żebyśmy pokazem siły zniechęcili ewentualnych zadymiarzy niż żeby nas było zbyt mało - mówi policjant biorący udział w przygotowaniach.

W najbliższy piątek, 11 listopada, ONR, Młodzież Wszechpolska, różne grupy prawicowych i nacjonalistycznych radykałów oraz kibiców mają przemaszerować w Warszawie w Marszu Niepodległości. Ma się on zakończyć pod pomnikiem Romana Dmowskiego. Zwołują się od kilku tygodni m.in. pod hasłem ''11 tysięcy na 11.11.11''. Aby przyciągnąć więcej uczestników niż rok temu, organizatorzy marszu łagodzą wizerunek. Jeszcze dwa lata temu krzyczeli: ''Polska cała tylko biała'', ''Precz z żydowską okupacją''.

W zeszłym roku antysemickich i rasistowskich okrzyków nie było, wznoszono za to hasła antygejowskie. W tym ma obowiązywać zakaz kontrowersyjnych okrzyków i haseł. Marsz dostał wsparcie dziennikarzy i polityków. Mają w nim iść m.in. Rafał Ziemkiewicz, Jan Pospieszalski, poseł PiS Artur Górski, b. senator PiS prof. Ryszard Bender.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej