12-letni Jaś był leczony w Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu Dziecięcym w Kielcach. By zwalczyć ostrą białaczkę limfoblastyczną, lekarze podali mu L-asparaginazę. Ale robiło mu się od leku duszno, miał obrzęk twarzy i wysypkę. Był na ten lek uczulony.

- Groził mu wstrząs anafilaktyczny. Mógłby doprowadzić do niewydolności krążenia, spadku ciśnienia, a nawet śmierci - tłumaczy Włodzimierz Wielgus, dyrektor szpitala.

Lekarze przeszli na inny lek - erwinase. Ale to dla szpitala kłopot. - Jedna fiolka L-asparaginazy kosztuje 323 zł i NFZ to refunduje.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej