http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

"Panie Krzysztofie, mój głos już pan ma". Paradowska popiera Piesiewicza

as
2011-07-19, ostatnia aktualizacja 2011-07-19 12:05

Janina Paradowska/Krzysztof Piesiewicz
Janina Paradowska/Krzysztof Piesiewicz
Fot. AG

- Zawsze głosowałam na Piesiewicza, gdy kandydował na senatora. Tym razem również zagłosuję. Panie Krzysztofie, mój głos już pan ma - zadeklarowała Janina Paradowska w TOK FM. Krzysztof Piesiewicz zadeklarował, że po raz kolejny wystartuje w wyborach do Senatu.

Adwokat, scenarzysta filmowy i wieloletni senator wystawi się na ocenę wyborców mimo słynnego skandalu, którego był bohaterem. Dwa lata temu "Super Express" ujawnił zdjęcia i film, na których widać wciągającego nosem biały proszek Piesiewicza ubranego w sukienkę. Krzysztof Piesiewicz po raz pierwszy zasiadł w Senacie w 1991 roku. Po ujawnieniu przez "SE" kompromitujących go zdjęć rozważał wycofanie się z polityki.

Teraz jest przekonany, że byłby to błąd. - Nikomu nie zrobiłem krzywdy, jestem uczciwym człowiekiem. To wyborcy zdecydują. Ludzie doskonale wiedzą, pomimo tego incydentu, że ich nigdy nie zawiodłem - mówił w wywiadzie dla tygodnika "Wprost".



Decyzję senatora popiera Janina Paradowska. - Myślę, że jeśli pan Krzysztof Piesiewicz, z którym przegadałam wiele godzin przez te 20 lat obsługi prac Sejmu i Senatu, zdecyduje się startować, to będzie to bardzo dobrze. Uważam, że tej próbie wyborczej powinien się poddać. To odważna decyzja poddanie się takiej próbie - mówiła publicystka prowadząca Poranek Radia TOK FM.

- Zawsze głosowałam na Krzysztofa Piesiewicza, gdy kandydował na senatora z Warszawy. Tym razem zagłosuje również. Także panie Krzysztofie, mój głos już pan ma. O inne niech pan walczy - zadeklarowała Paradowska.

Głosowanie z litości i współczucia?

Inne zdanie ma Michał Kobosko z Point Group. - Zawsze ceniłem Piesiewicza jako twórcę i mądrego człowieka. To jeden z niewielu ludzi, których nazwałbym autorytetem - komplementował senatora. Ale ta ocena nie wpływa na jego - ewentualną - decyzję wyborczą. - Ceniąc to co osiągnął w życiu mam dylemat, czy chciałbym głosować w wyborach kierując się litością i współczuciem. Czy bym dziś głosował na Krzysztofa Piesiewicza? Chyba nie - powiedział komentator Poranka Radia TOK FM.

Komentarze, sondaże, opinie. Obserwuj wybory na Facebooku >>

Problemy senatora i scenarzysty nie przeszkadzają Łukaszowi Lipińskiemu. - U mnie wygrywa szacunek dla dorobku Krzysztofa Piesiewicza. Dla mnie sprawa szantażu nie miała bezpośredniego przełożenia na jego działalność publiczną. Piesiewicz nie był szantażowany, żeby "przepchnąć" jakieś rozwiązanie ustawowe. Dla mnie zwycięża mimo wszystko dorobek i mądrość Piesiewicza. Gdybym miał szansę głosować - zagłosowałabym na niego - stwierdził dziennikarz "Gazety Wyborczej".

Czy można skreślać człowieka z powodów, które wyglądają na oprowokację?

Proces szantażystów senatora, dwóch kobiet i mężczyzny, toczy się przed Sądem Rejonowym w Warszawie. - Czy można skreślać człowieka z powodów, które wyglądają i chyba były prowokacją? - zastanawiała się w TOK FM Janina Paradowska. Po stronie Krzysztofa Piesiewicza stanęli też senatorowie. Odrzucili wniosek prokuratury o uchylenie mu immunitetu, Odrzucili wniosek prokuratury o uchylenie mu immunitetu, co umożliwiłoby postawienie senatora przed sądem. Prokuratura chciała senatorowi postawić zarzut przestępstw opisanych w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii: posiadania kokainy i nakłaniania innych osób do jej zażycia.

Źródło: Tokfm.pl
  • 4
  • 1
  • 4
  • 11
  • 59 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    66 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':