- W Polsce jest 160 dyplomowanych lekarzy seksuologów oraz 500 specjalistów dziedzin pokrewnych. Ale odsetek osób korzystających z ich pomocy jest niewielki - mówił prof. Zbigniew Lew-Starowicz, podczas Pierwszego Międzynarodowego Kongresu pt. "Kobieta i mężczyzna. Zdrowie reprodukcyjne i seksualne". Impreza zgromadziła w
Warszawie ponad 1000 specjalistów z dzieciny seksuologii, ginekologii i urologii z całego niemal świata.
A dlaczego Polacy nie chodzą do specjalistów? - Mężczyźni bo się wstydzą i uważają, że problem sam zniknie. Leczą się za pomocą internetu. Kobiety swoją wiedzę w dziedzinie seksu czerpią głównie z kolorowych magazynów, obarczając siebie winą za niepowodzenia w sypialni.
Jak więc tłumaczyć to zadowolenie z życia seksualnego? - Polacy mają zawyżoną samoocenę w kwestii seksu, a bierze się to z małych oczekiwań. Jeżeli ktoś niewiele oczekuje, to trudno go rozczarować - przekonywał Starowicz.
Jeżeli chodzi o aborcję i homoseksualizm, najbardziej tolerancyjni w Europie są Czesi - mówił na Kongresie prof. Petr Weiss z Instytutu Seksuologii na Uniwersytecie Karola w Pradze.
- 95 proc. mężczyzn w tym kraju uważa, że kobiety mają prawo decydować o aborcji. 30 proc. Czechów traktuje homoseksualizm jako naturalną formę orientacji seksualnej. Homofobia dotyczy tylko 5 proc. kobiet i 3 proc. mężczyzn.
Podczas sesji poruszono również temat tzw. krwi pępowinowej. - Nie ma naukowego uzasadnienia do przechowywania latami krwi noworodka, ale nie jest to szkodliwe - mówił ekspert w tej dziedzinie, hematolog prof. Wiesław Jędrzejczak. - Działanie komercyjnych banków krwi pępowinowej jest etycznie wątpliwe, dodał profesor i podkreślił, że w Polsce jeszcze nie udało się nikogo tą metoda wyleczyć.
Pierwszy Międzynarodowy Kongres pt. "Kobieta i mężczyzna. Zdrowie reprodukcyjne i seksualne" odbył się w Warszawie w piątek i sobotę.